Instytucje groźne dla kredytobiorcy - czy trzeba się bać BIK i windykatora?

W ciągu ostatniego roku kwota zaległych i trudnych w egzekucji kredytów wzrosła do prawie 10 miliardów zł. Aż 1,5 miliona Polaków ma problem z terminową spłatą rat. Co robić z wiadomością z BIK czy od firmy windykacyjnej?
Większość instytucji za klienta „podwyższonego ryzyka” uważa osobę, która zalega z płatnościami dłużej, niż 2 miesiące. Nie muszą być to tylko zaległe raty kredytów i pożyczek - na całościową kwotę zaległych płatności składają się zobowiązania wynikające z nieuregulowanych rachunków za media, czynsz, należności alimentacyjnych, mandatów i innych opłat sądowych.
Coraz więcej Polaków na własnej skórze „testuje” zarówno te miękkie, jak i te ostrzejsze metody windykacji długów i zobowiązań finansowych.
Czy można być za młodym albo za starym na kredyt?
Czy wiek może mieć znaczenie przy ocenie zdolności kredytowej? Teoretycznie osoba pełnoletnia, mogąca wykazać dochód nie powinna mieć problemów ze skorzystaniem którejś z dostępnych na rynku ofert pożyczek gotówkowych. Niestety – praktyka pokazuje, że osoby poniżej 21 i powyżej 65 roku życia mają z dostaniem kredytu bez dodatkowych formalności duże trudności.
W rozumieniu art. 70 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (Dz.U. 2002, nr 72, poz. 665), warunkiem przyznania kredytu, jest tzw. zdolność kredytowa, czyli wykazanie przez kredytobiorcę możliwości spłaty zaciągniętego kredytu, wraz z odsetkami, w terminach określonych w umowie. Prawo nie określa jednak szczegółowo kryteriów oceny zdolności kredytowej poszczególnych klientów, stąd każda instytucja udzielająca pożyczek, poza warunkami spłaty i kosztami obsługi, sama wyznacza zasady, według których jednym klientom jest gotowa przyznać pieniądze tylko na podstawie dowodu, od innych zaś żąda dodatkowych zaświadczeń.
Choć oficjalnie banki niechętnie przyznają się do uwzględniania kryteriów wiekowych, z praktyki wynika, że najmłodsi i najstarsi klienci żadko dostają kredyty. Wnioski tych „trudnych” klientów są często odrzucane z powołaniem się na tajemnicę bankową.
Łatwo pożyczyć, ciężko zwrócić. Czyli jak ułatwić sobie życie w zadłużeniu
Łatwo pożyczyć, trudniej potem zwrócić – to odwieczna i ponadczasowa prawda, którą zna praktycznie każdy. I w tym przypadku nie ma żadnych odstępstw od reguły. Pożyczamy i nie oddajemy. Pożyczając, zadłużamy się. A czym większe towarzyszy nam zadłużenie, tym trudniej żyć.
Czy znacie kogoś, kto nigdy od nikogo, niczego, nie pożyczył? Jeżeli tak, prosiłbym o namiary, bo wśród moich znajomych pożyczają wszyscy. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o pieniądze. Jedni chcą pożyczyć płytkę CD z nową grą komputerową, inni potrzebowaliby samochodu na kilka godzin. Czasem nawet zjawi się ktoś po szczyptę soli, bo sklep daleko, a zupa już stoi na gazie. Większość tych sytuacji już nam się pewnie przydarzyła i nie ma w tym nic dziwnego. Bo co, nie pożyczymy? Oczywiście, że pożyczymy.
Ostatnie artykuły
- Łatwo pożyczyć, ciężko zwrócić. Czyli jak ułatwić sobie życie w zadłużeniu
- Instytucje groźne dla kredytobiorcy - czy trzeba się bać BIK i windykatora?
- Czy można być za młodym albo za starym na kredyt?
- Koniec kredytów na dowód? Co zmieni rekomendacja „T”
- Ranking dostępnych na rynku kredytów gotówkowych